Opis
Zostaw na chwilę telefon, pośpiech i listę rzeczy do zrobienia. Przyjedź tam, gdzie rano budzi Cię śpiew ptaków, po podwórku przechadzają się koty, a konie spokojnie pasą się za domem. W małej mazurskiej miejscowości Pilec, wśród pól, starych drzew i bliskości jezior, znajduje się nasz wyjątkowy, stary poniemiecki dworek. Prowadzę go sama i każdego dnia staram się, aby zachował swój charakter, historię i przede wszystkim – duszę. To nie jest nowoczesny hotel. I właśnie na tym polega jego urok. Do domu prowadzi zabytkowy bruk, a sam dworek otacza aż 18 hektarów ziemi. Nie próbujemy tutaj podporządkować natury sobie. Wręcz przeciwnie – pozwalamy jej być sobą. Nie kosimy całej trawy, bo tę najlepszą część „koszą” nasze konie i odwiedzające nas sarny. Wokół domu rosną stare jabłonie i wiśnie, a przyroda sama tworzy krajobraz, którego nie da się zaprojektować. W środku również czekają na Was ślady dawnych czasów. Zachował się tutaj oryginalny piec kaflowy, który nadal działa i zimą przyjemnie ogrzewa dom. Są stare, oryginalne podłogi i elementy, które pamiętają czasy, gdy życie wyglądało zupełnie inaczej. I właśnie taki klimat staramy się zachować. Nie znajdziecie tutaj telewizora. Znajdziecie za to książki. W dworku przygotowałam dla Was 4 pokoje, każdy z prywatną łazienką. Do dyspozycji są pokój dwu-, trzy- i pięcioosobowe. W części wspólnej znajduje się wszystko, czego potrzeba do spokojnego rozpoczęcia dnia: czajnik, ekspres do kawy, kawa, herbata, lodówka, kubki i talerze. Jest również wygodna sofa oraz duży stół, przy którym można wspólnie usiąść. Przed domem znajdują się wyznaczone miejsca do grillowania. Jeżeli natomiast chcecie podczas pobytu samodzielnie gotować, możecie wynająć znajdujący się obok apartament z kuchnią. Nie tylko noclegi Dworek w Pilcu to również przestrzeń artystyczna. Oprócz wynajmu pokoi i apartamentu organizuję tutaj różnego rodzaju warsztaty, szkolenia, spotkania, sesje zdjęciowe i plenery fotograficzne. Nazywam się Ilona i to właśnie ja, na co dzień, samodzielnie prowadzę tę wyjątkową agroturystykę. Dbam o dom, jego otoczenie, zwierzęta i Gości, wkładając w to całe serce. Nie jestem wielkim hotelem ani bezosobowym pensjonatem – jestem gospodynią miejsca, które ma swoją historię, charakter i niepowtarzalny klimat. Historia współczesna dworku sięga 1998 roku, Natomiast historia budynku sięga 1820 roku kiedy kupili go Ietie i Bran, przybysze z Holandii. Przez lata wspólnie tworzyli to miejsce, a dziś, po odejściu Ietie, kontynuuję tę historię, starając się zachować jego wyjątkowy charakter i ducha. To dla mnie coś więcej niż działalność – to troska o miejsce, które stało się częścią mojego życia. Moje serce należy przede wszystkim do zwierząt. Dlatego nasz dworek jest przyjazny czworonożnym Gościom. Na miejscu mieszkają również nasz koń Milord a także koty, z których każdy ma własny charakter i swoje małe przyzwyczajenia. Jest też nasza wiewiórcza ekipa! U nas zwierzęta nie są dodatkiem do wystroju – są częścią tego miejsca i jego codziennego życia. Zapraszam osoby, które szukają odpoczynku z dala od miejskiego zgiełku, lubią naturę, cenią autentyczność i nie oczekują anonimowego hotelowego klimatu. To idealne miejsce na spokojny pobyt, długie spacery, kontakt ze zwierzętami i chwilę oddechu od codziennych obowiązków. Ważne, aby przed rezerwacją pamiętać, że oferujemy pokoje gościnne bez dostępu do kuchni ale obok jest duży 100m apartament z kuchnią oraz do naszego gospodarstwa prowadzi zabytkowy bruk poniemiecki. Prowadzenie tego miejsca w pojedynkę to dla mnie codzienna praca, odpowiedzialność i wiele obowiązków, ale przede wszystkim ogromna satysfakcja. Staram się, aby każdy Gość czuł się tutaj mile widziany, a pobyt był nie tylko noclegiem, lecz także spotkaniem z miejscem, które ma swoją opowieść.