Opis
Są takie miejsca, do których nie prowadzą drogowskazy, lecz przeczucie. Trzeba zjechać z głównej trasy, pozwolić, by asfalt zamienił się w wąską drogę, a ta – w ścieżkę wśród wzgórz. Za winnym wzgórzem – Ostoja Janowice leży na uboczu świata, w terenie wymagającym i surowym, jakby strzegąc swojej ciszy tylko dla tych, którzy naprawdę chcą ją usłyszeć. Stąd krajobraz oddycha szeroko. Zielone łąki falują jak spokojne morze, poranki unoszą się w mlecznych mgłach, a zachody słońca rozlewają złoto po pagórkach. W dole Dunajec kreśli powolne, miękkie zakola – zawija się w dolinie niczym srebrna wstęga, raz lśniąca w świetle, raz niknąca w cieniu chmur. Z tarasu można godzinami śledzić jego bieg, jakby czas płynął razem z nim – niespiesznie, łagodnie, bez pośpiechu. Wokół rozciągają się pastwiska, na których czasem pojawia się bydło rasy Hereford – spokojne, majestatyczne, wpisane w pejzaż jak od dawna znany motyw. To widok sielski i prawdziwy. A dla tych, którzy chcą zabrać ze sobą smak tej ziemi – istnieje możliwość zakupu lokalnego mięsa, idealnego na steki, które pachną ogniem i letnim wieczorem. Okolica kryje kilka kameralnych winnic. W ich kieliszkach zamknięte jest słońce tych wzgórz, wiatr znad doliny i cierpliwość ziemi. Lokalne wina smakują tu inaczej – pełniej, głębiej – gdy pije się je, patrząc na wijący się w oddali Dunajec i słuchając ciszy przerywanej tylko śpiewem ptaków. Poranki w Ostoi mają swój rytuał. Na życzenie Gości przygotowujemy kosz śniadaniowy pełen lokalnych produktów – świeże wiejskie jajka, mleko, sezonowe warzywa prosto z ogródka, domowe przetwory i pachnące pieczywo. Istnieje również możliwość zamówienia chleba własnej roboty oraz drożdżowych wypieków idealnych na śniadanie – puszystych bułeczek, chałek czy drożdżówek, które najlepiej smakują jeszcze ciepłe, podane z masłem i konfiturą. To proste smaki, które przywołują wspomnienie dzieciństwa i uczą uważności – każdy kęs jest tu częścią krajobrazu. Wieczory należą do ognia i wody. Pod gołym niebem czeka balia z hydromasażem – ciepła, otulająca, pozwalająca zanurzyć się w ciszy i patrzeć, jak nad wzgórzami zapalają się gwiazdy. To chwile, które zostają w pamięci najdłużej – proste, prawdziwe, wspólne. To miejsce na odludziu. Droga bywa wymagająca, szczególnie zimą – wtedy zapraszamy wyłącznie z łańcuchami na kołach i gotowością na małą wyprawę. Ale właśnie dzięki temu Ostoja pozostaje ostoją – przestrzenią ciszy, światła i oddechu. A gdy już tu dotrzesz, zrozumiesz, że nie przyjeżdża się tylko do domku. Przyjeżdża się po widok, który zostaje pod powiekami. Po zakole Dunajca. Po wzgórze, za którym świat zwalnia.